niedziela, 1 czerwca 2014

Z ogrodu. :)

Przypominam o tym, że dziś ostatni dzień zapisów do mojego Candy - zapraszam. :)

Poniżej tradycyjnie - zdjęcia prosto z ogrodu. 
W tym roku po raz kolejny, zgłosiliśmy się do udziału w XIII edycji konkursu 'Ogrody wokół nas' w Stargardzie Szczecińskim i nie ukrywam, że liczę na to, że mama powtórzy wygraną sprzed dwóch lat - w tamtym roku ogród Mamy zdobył wyróżnienie. :))






środa, 28 maja 2014

Quilling po raz kolejny..

Nadrabiam dziś czytelnicze zaległości i pierwsze co wpadło mi w ręce to wiosenny numer Piękna & Pasji, który czekał aż znajdę chwilę by do niego zajrzeć. 
Jest to jedna z niewielu gazet, które czytuje i z ogromną radością odkryłam w środku artykuł o quillingu! Dokładniej rzecz ujmując artykuł o Agnieszce, znanej jako PaperMess - gdy zobaczyłam jakie cuda potrafią wykręcić jej łapki, sama niezwłocznie ruszyłam do działania - nie ma co ukrywać, lektura gazety przypomniała mi ile radości daje to mozolne kręcenie papierków. Cieszę się, że ktoś postanowił przybliżyć ten temat szerszej publiczności.. Z przyjemnością czytam o ludziach, którzy mają oryginalne, prawdziwie silne pasje - dlatego sięgam po Piękno & Pasje -  w każdym numerze, trafiam na wzmiankę o kimś, kogo już poznałam lub chociaż odwiedziłam tutaj w blogowym świecie - sama przyjemność wiedzieć, że ludzie, których podziwiam osiągają sukcesy. :))





Jak widać na zdjęciach - jestem na etapie produkcji kółeczek - bo własnie w całości z nich będzie wykonany mój projekt - w planach mam zrobienie obrazu - przede mną jeszcze wiele godzin kręcenia, więc póki co czytam artykuł o żurawiach.. Które uwielbiam, co spowodowane jest piosenką Maryli Rodowicz wykonaną wspólnie z Vitasem - rosyjskim śpiewakiem operowym. - gdyby ktoś był zainteresowany tytuł piosenki to 'Krzyk żurawi' lub 'Crane's Crying' - polecam. :))) Równie mocno jak wspomniana gazetę. :)))

poniedziałek, 26 maja 2014

Sofy do renowacji..

Mniej więcej miesiąc temu moja mama znalazła w internecie komplet dwóch drewnianych sof, w bardzo okazyjnej cenie. Niezwłocznie je nabyliśmy, zostały przetransportowane i zaległy u rodziców na tarasie.
Mój dzielny tatuś szlifował, ściągał tapicerkę i wyczyniał inne cuda po to, żeby wyżej wymienione sofki mi podarować. Najprawdopodobniej jutro wrócą od tapicera.. [koszt tapicerowania dwukrotnie przekroczył cenę sof :(] W związku z tym chcę wam pokazać jak wyglądały w trakcie szlifowania - wcześniej [tradycyjnie] były ciemno brązowe - co widać na ostatnim zdjęciu. 
Docelowo sofy zostały wybielone woskiem i obite czarnym materiałem w kwiaty - pokaże je gdy tylko do nas dotrą. 





W środku jednej z sof oprócz strasznego bałaganu [co widać na drugim zdjęciu] znaleźliśmy niemieckie marki i duńskie korony.. A oprócz tego malutki zabawkowy pierścionek. :))))

W międzyczasie znajomi podarowali nam komódkę - w zasadzie witrynkę - ponad stuletnią, po dziadku. Sęk w tym, że witryna z przodu posiada autentyczny, uszkodzony, szklano-ołowiany witraż i niestety w Stargardzie nikt nie jest w stanie uzupełnić brakujących szybek. W Szczecinie z kolei kosztuje to kosmiczne pieniądze, więc najprawdopodobniej witraż powędruje do Poznania - gdzie ceny są bardziej rozsądne. Relacje będę zdawać na bieżąco. :)))

czwartek, 15 maja 2014

Świece decoupage - ponownie. :)




Trzy z siedmiu świec, które przygotowałam w prezencie dla Mirka, tudzież jego siostry, tudzież kogoś bliskiego komu będzie chciał je podarować. :))
Do ozdobienia świec wykorzystałam papier, który wygrałam jako pocieszajkę u CreativeDecou. :))
Jest przepiękny.

środa, 14 maja 2014

Z niebieskiego ogrodu.









Obiecany post prosto z ogrodu Mamusi. :)
Pogoda dziś okropna, mam nadzieję, że jutro uda mi się zrobić lepsze zdjęcia. Niebieskie doniczki to tegoroczne nabytki, a niesamowita niebieska kula od prezent, który Mama dostała od Darii - mojej sąsiadki. :) Kostka w całości ułożona przez mojego Tatę, porozbiórkowa z dworca PKP. Można więc powiedzieć, że zabytkowa. Te zdjęcia obrazują zaledwie wejście do domu, za domem jest bardziej 'dziko'.. Ale o tym w następnych postach - nie chcę namieszać. :)))
Nie mogę sobie wybaczyć, że przegapiłam magnolie!

Serdecznie witam nowych obserwatorów - jest mi niezmiernie miło, że mój blog przypadł wam do gustu! :)

wtorek, 13 maja 2014

Tęsknota za wakacjami.



Marzy mi się Turcja, a wam dziewczynki? Co wam się marzy?
Na zdjęciach natomiast - Chorwacja i Czarnogóra.
Jutro dodam kolejne obiecane przydasie do Candy, najwyższa pora! :)

środa, 30 kwietnia 2014

Balkonowe inspiracje.

Z przerażeniem patrzę na swój balkon, gdzie zalega ogromny betonowy parapet, który wymontowaliśmy w czasie remontu, a który teraz czeka na wyniesienie..
A że pomarzyć zawsze wolno... (uwielbiam Pinterest, potrafię spędzić masę czasu przypinając te pinezki ;)))) ... wybrałam kilka najpiękniejszych inspiracji.



To z kolei istny balkon marzeń! :))

A na zakończenie: Tajemniczy ogród.. :)



Źródło: Pinterest. 

Jeśli macie ochotę obejrzeć więcej balkoników i tarasów, które przykuły moją uwagę - zapraszam TUTAJ. Znajdziecie tam też linki, do zaprezentowanych w poście zdjęć. :)

Jutro natomiast, fotorelacja  prosto z ogrodu mojej Mamusi, gdzie wszystko kwitnie, rośnie i wygląda wręcz cudnie.. A pogoda z kolei tak piękna, że nic tylko leżeć na słoneczku.


Przypominam także, o moim przydasiowym Candy z poprzedniej notki! :)

Dobrej nocy! :*

piątek, 18 kwietnia 2014

Lustro do renowacji. :)

Przyszła pora pochwalić się jednym z ostatnich nabytków. :)) 
Lustro wynalezione w komisie, w gipsowej ramie, brudne od nowości, a że cholernie nie lubię czyścić luster  - zostawiłam sobie tą przyjemność na sam koniec, gdy już będzie wisieć na ścianie.. 
Jak widać na zdjęciach, część starej, zniszczonej emalii już z niego zdarłam. 
Podczas szlifowania doszłam do wniosku, że nie będę go malować, jak już skończę szlifować, gdyż bardzo podoba mi się w formie przeszlifowanej. Zresztą obawiam się, że nie potrafiłabym tak ładnie pomalować kwiatków. :)))

Patrząc na zdjęcia mam wrażenie, że Ari to mała megalomanka. ;))









Buziaczki Kochane Kobietki. :*
WESOŁYCH ŚWIĄT!

środa, 16 kwietnia 2014

Pocieszajka! :)



Takie żabie oczyska udało mi się upolować u rodziców w ogrodzie. :)))))))))  W oku tej rudej widać nawet dom sąsiadów. :))


A to z kolei cudna pocieszajka, którą wygrałam u CreativeDecou.
Teraz już wiecie, w jakie wzory będą obfitować nadchodzące projekty.

Tysiąc buziaków! :*

Wielki powrót i same dobre wiadomości.

W końcu!
Remont dobiegł końca, co prawda tymczasowo, ale jednak. 
Obecnie jestem w trakcie odnawiania ławeczki do przedpokoju, którą upolowałam z rodzicami w komisie. :)) Tata już  obił oparcie i siedzonko, cudnym filetowym materiałem, który wybrałam, a ja natomiast tradycyjnie wybielam drewniane części. :)) Uwielbiam drewno, po prostu uwielbiam.

Jestem właśnie w trakcie sprzątania, więc dziś pochwalę się tylko szklaną karafką, którą upolowałam przedwczoraj w Netto, za raptem 25 złotych. Jestem nią totalnie zachwycona, na zdjęciach wygląda jakby była z przyszłości. ;) Nigdy takowej karafki nie posiadałam i zawsze mi się marzyła. A, że nalewek Ci u nas dostatek, to na pewno się nie zmarnuje. (:

Bardzo, bardzo za wami tęsknie gdy mnie tu nie ma i mam nadzieję, że teraz nadrobię wszystkie zaległości.




Przy okazji możecie zobaczyć widok z mojego okna. :) Oraz pogodę jaka dziś panuje w Stargardzie.
P.S. Jestem obrzydliwą szczęściarą i wygrałam kolejne Candy.. U Weronki. Z całego serca zachęcam was do odwiedzenia bloga Weronki  - jej prace robią ogromne wrażenie, totalnie zwariował mnie projekt 'Hobbit' <3. TUTAJ znajdziecie link do siedemnastej części. ;))
Z wygranej cieszę się ogromnie, bo haftowanie bardzo przypadło mi do gustu, a przy okazji, drogą mailową Weronika wytłumaczyła mi do czego służą te cuda, które udało mi się wygrać. :)) Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :***

P.S. Dziewczynki, kobietki Kochane, jak dobrze pójdzie (a wszystko na to wskazuje) we wrześniu z Marty W. ewoluuję w Martę K. ! :))))))))))))))

Postanowiłam dodać na koniec coś specjalnie dla Ewci, bo wiem jak bardzo uwielbia kwiaty..


Co prawda to ubiegłoroczna lilija,  (w tym roku jeszcze nie urosły) ale za to jaka cudna! :)) Zupełnie jak Ewunia. :*
Jutro wyruszam z aparatem do ogrodu, to postanowione. 

niedziela, 6 kwietnia 2014

Coraz bliżej końca..

Koniec remontu nadchodzi wielkimi krokami. :)
Szara farba okazała się totalną niezdzierajką.. Wyobrażacie sobie, że nie wystarczyły cztery warstwy białej farby żeby pokryć to cholerstwo?
Co u mnie? Jestem zdrowa, w końcu.  Już niebawem pochwalę się nowymi drzwiami, a dokładniej ich brakiem. ;)
Obecnie moim główne zajęcie to ciapanie pokoju na niebiesko.
Przeraża mnie to i obawiam się, że tym razem ambicja mnie przerosła. Efekt nie jest zadowalający, w związku z tym, zamiast ścian, popisowa minka Ari.
Życzę wszystkim udanego tygodnia i obiecuję, że wracam pełną parą. :)))


wtorek, 25 marca 2014

Remont i Arinka. (:

Dziewczynki Kochane! :) 
W kwestii remontu nie zmienia się nic, aczkolwiek mamy piękne plany. :)
Po ostatnim poście totalnie na łopatki rozłożył mnie wirus, który przerodził się w zapalenie oskrzeli a następnie zapalenie płuc. Rozchorowała się cała rodzina, ja wylądowałam na zastrzykach, więc dopiero dziś zabieramy się do pracy. (Tu muszę oddać honor Tomaszowi, który przynajmniej próbuje robić cokolwiek :)).

Dostałam cudne prezenty i nie mam się jak pochwalić! Ale już niedługo.
W chwili obecnej sufit jest pomalowany, będziemy przystępować do szlifowania i malowania ścian, najpierw na biało, a następnie UWAGA UWAGA: na niebiesko bądź turkusowo gdyż mamy w planach ściany ombre. Niebieskie od dołu i zupełnie białe u góry, tak to widzę. ^___^
Szare ściany i te koszmarne ciemne pasy to nie mój wymysł - to pozostałość po poprzednich właścicielach.
Nie znoszę ich tak bardzo, że aż ciężko mi to opisać! Te szkaradztwa zasuwają przez calutkie dwie ściany! 





A teraz przedstawiam wam Ari, naszą nową towarzyszkę życia.  :))) Pojechaliśmy po nią, dzień po pożegnaniu Bajeczki i jest jakby.. łatwiej? Nie wyobrażam sobie domu bez psa.
Tylko nie dajcie się zwieść - Ari jest bardzo charakterna!



sobota, 15 marca 2014

Informacyjnie.

Miałam tyle planów!
I całkowicie rozbił mnie remont.. Nie mam dostępu do komputera, wszystkie meble zafoliowane, łącznie z szafką z materiałami. Tomasz szlifuje sufit i tak to wygląda.. Nie jestem w stanie znaleźć nawet aparatu fotograficznego!
Bardzo tęsknię za Wami dziewczynki! Mam nadzieję, że na dniach uda mi się powrócić na dobre, bo dni bez bloga to smutne dni. :(

W planach miałam urodzinowe Candy.. A tymczasem, w poniedziałek po 12 latach pożegnaliśmy pieska rodziców.. I nie miałam już głowy do niczego.

Nadrobie zaległości gdy tylko troszkę się odgruzuje..

piątek, 7 marca 2014

Dzień kobiet! :)

Kochane kobietki, życzę wam wszystkiego co tylko sobie wymyślicie! :)))

Wspominałam ostatnio, że wygrałam Candy w Weekendowej Kuchence. Prezenciki dotarły do mnie błyskawicznie, ale nie miałam możliwości się nimi pochwalić.
Najpierw zabieg oczka, które do tej pory odmawia posłuszeństwa, potem rozłożyło mnie jakieś straszne choróbsko. A jak już doszłam do siebie, to mnie przewiało. Przewiało mnie o tyle skutecznie, że przez dwa dni nie mogłam ruszać prawą stroną ciała. Na szczęście przeszło.. Teraz natomiast moje mieszkanko pochłonął remont.. :) Wszystko w folii, szczerze mówiąc nie wiem nawet gdzie porozrzucałam swoje tworki.. W przedpokoju zawisł skończony wieszak, wymarzony fotel Luby odebrał od tapicera.. Podsumowując: mnóstwo nowych rzeczy, które pokażę gdy tylko mieszkanko będzie wyglądało w miarę znośnie. :)
A tutaj cuda i cudeńka, które dostałam w paczce:










Nie wszystko znalazło się na zdjęciach - chińskie herbatki pochłonął mój Ukochany. :))
Zakładki indeksujące - chyba je sobie wymarzyłam, bo parę dni przed wygraną myślałam o tym, że bardzo by mi się przydały. :))) Za wszystko jeszcze raz bardzo dziękuję Edytko!

Mam nadzieję, że uda mi się przygotować wszystko co zaplanowałam na poniedziałkowo-urodzinowe Candy. :))