czwartek, 14 lipca 2016

Candy na Facebooku. :)


Zapraszam TUTAJ

wtorek, 21 października 2014

wtorek, 26 sierpnia 2014

Norwegia po raz trzeci. :)






Jak widać na na pierwszym zdjęciu mój luby jest dużo dzielniejszy niż ja - nie odważyłam się tam wgramolić. :) Na pozostałych zdjęciach możecie podziwiać kamienne trole, czy czymkolwiek są te kamienne wieżyczki.
Norwegia oferuje niesamowite widoki, ale te kamienne kopczyki napawały mnie irracjonalnym lękiem, zwłaszcza, że były rozsiane po prostu wszędzie!

niedziela, 1 czerwca 2014

Z ogrodu. :)

Przypominam o tym, że dziś ostatni dzień zapisów do mojego Candy - zapraszam. :)

Poniżej tradycyjnie - zdjęcia prosto z ogrodu. 
W tym roku po raz kolejny, zgłosiliśmy się do udziału w XIII edycji konkursu 'Ogrody wokół nas' w Stargardzie Szczecińskim i nie ukrywam, że liczę na to, że mama powtórzy wygraną sprzed dwóch lat - w tamtym roku ogród Mamy zdobył wyróżnienie. :))






środa, 28 maja 2014

Quilling po raz kolejny..

Nadrabiam dziś czytelnicze zaległości i pierwsze co wpadło mi w ręce to wiosenny numer Piękna & Pasji, który czekał aż znajdę chwilę by do niego zajrzeć. 
Jest to jedna z niewielu gazet, które czytuje i z ogromną radością odkryłam w środku artykuł o quillingu! Dokładniej rzecz ujmując artykuł o Agnieszce, znanej jako PaperMess - gdy zobaczyłam jakie cuda potrafią wykręcić jej łapki, sama niezwłocznie ruszyłam do działania - nie ma co ukrywać, lektura gazety przypomniała mi ile radości daje to mozolne kręcenie papierków. Cieszę się, że ktoś postanowił przybliżyć ten temat szerszej publiczności.. Z przyjemnością czytam o ludziach, którzy mają oryginalne, prawdziwie silne pasje - dlatego sięgam po Piękno & Pasje -  w każdym numerze, trafiam na wzmiankę o kimś, kogo już poznałam lub chociaż odwiedziłam tutaj w blogowym świecie - sama przyjemność wiedzieć, że ludzie, których podziwiam osiągają sukcesy. :))





Jak widać na zdjęciach - jestem na etapie produkcji kółeczek - bo własnie w całości z nich będzie wykonany mój projekt - w planach mam zrobienie obrazu - przede mną jeszcze wiele godzin kręcenia, więc póki co czytam artykuł o żurawiach.. Które uwielbiam, co spowodowane jest piosenką Maryli Rodowicz wykonaną wspólnie z Vitasem - rosyjskim śpiewakiem operowym. - gdyby ktoś był zainteresowany tytuł piosenki to 'Krzyk żurawi' lub 'Crane's Crying' - polecam. :))) Równie mocno jak wspomniana gazetę. :)))

poniedziałek, 26 maja 2014

Sofy do renowacji..

Mniej więcej miesiąc temu moja mama znalazła w internecie komplet dwóch drewnianych sof, w bardzo okazyjnej cenie. Niezwłocznie je nabyliśmy, zostały przetransportowane i zaległy u rodziców na tarasie.
Mój dzielny tatuś szlifował, ściągał tapicerkę i wyczyniał inne cuda po to, żeby wyżej wymienione sofki mi podarować. Najprawdopodobniej jutro wrócą od tapicera.. [koszt tapicerowania dwukrotnie przekroczył cenę sof :(] W związku z tym chcę wam pokazać jak wyglądały w trakcie szlifowania - wcześniej [tradycyjnie] były ciemno brązowe - co widać na ostatnim zdjęciu. 
Docelowo sofy zostały wybielone woskiem i obite czarnym materiałem w kwiaty - pokaże je gdy tylko do nas dotrą. 





W środku jednej z sof oprócz strasznego bałaganu [co widać na drugim zdjęciu] znaleźliśmy niemieckie marki i duńskie korony.. A oprócz tego malutki zabawkowy pierścionek. :))))

W międzyczasie znajomi podarowali nam komódkę - w zasadzie witrynkę - ponad stuletnią, po dziadku. Sęk w tym, że witryna z przodu posiada autentyczny, uszkodzony, szklano-ołowiany witraż i niestety w Stargardzie nikt nie jest w stanie uzupełnić brakujących szybek. W Szczecinie z kolei kosztuje to kosmiczne pieniądze, więc najprawdopodobniej witraż powędruje do Poznania - gdzie ceny są bardziej rozsądne. Relacje będę zdawać na bieżąco. :)))

czwartek, 15 maja 2014

Świece decoupage - ponownie. :)




Trzy z siedmiu świec, które przygotowałam w prezencie dla Mirka, tudzież jego siostry, tudzież kogoś bliskiego komu będzie chciał je podarować. :))
Do ozdobienia świec wykorzystałam papier, który wygrałam jako pocieszajkę u CreativeDecou. :))
Jest przepiękny.

środa, 14 maja 2014

Z niebieskiego ogrodu.









Obiecany post prosto z ogrodu Mamusi. :)
Pogoda dziś okropna, mam nadzieję, że jutro uda mi się zrobić lepsze zdjęcia. Niebieskie doniczki to tegoroczne nabytki, a niesamowita niebieska kula od prezent, który Mama dostała od Darii - mojej sąsiadki. :) Kostka w całości ułożona przez mojego Tatę, porozbiórkowa z dworca PKP. Można więc powiedzieć, że zabytkowa. Te zdjęcia obrazują zaledwie wejście do domu, za domem jest bardziej 'dziko'.. Ale o tym w następnych postach - nie chcę namieszać. :)))
Nie mogę sobie wybaczyć, że przegapiłam magnolie!

Serdecznie witam nowych obserwatorów - jest mi niezmiernie miło, że mój blog przypadł wam do gustu! :)

wtorek, 13 maja 2014

Tęsknota za wakacjami.



Marzy mi się Turcja, a wam dziewczynki? Co wam się marzy?
Na zdjęciach natomiast - Chorwacja i Czarnogóra.
Jutro dodam kolejne obiecane przydasie do Candy, najwyższa pora! :)

środa, 30 kwietnia 2014

Balkonowe inspiracje.

Z przerażeniem patrzę na swój balkon, gdzie zalega ogromny betonowy parapet, który wymontowaliśmy w czasie remontu, a który teraz czeka na wyniesienie..
A że pomarzyć zawsze wolno... (uwielbiam Pinterest, potrafię spędzić masę czasu przypinając te pinezki ;)))) ... wybrałam kilka najpiękniejszych inspiracji.



To z kolei istny balkon marzeń! :))

A na zakończenie: Tajemniczy ogród.. :)



Źródło: Pinterest. 

Jeśli macie ochotę obejrzeć więcej balkoników i tarasów, które przykuły moją uwagę - zapraszam TUTAJ. Znajdziecie tam też linki, do zaprezentowanych w poście zdjęć. :)

Jutro natomiast, fotorelacja  prosto z ogrodu mojej Mamusi, gdzie wszystko kwitnie, rośnie i wygląda wręcz cudnie.. A pogoda z kolei tak piękna, że nic tylko leżeć na słoneczku.


Przypominam także, o moim przydasiowym Candy z poprzedniej notki! :)

Dobrej nocy! :*

piątek, 18 kwietnia 2014

Lustro do renowacji. :)

Przyszła pora pochwalić się jednym z ostatnich nabytków. :)) 
Lustro wynalezione w komisie, w gipsowej ramie, brudne od nowości, a że cholernie nie lubię czyścić luster  - zostawiłam sobie tą przyjemność na sam koniec, gdy już będzie wisieć na ścianie.. 
Jak widać na zdjęciach, część starej, zniszczonej emalii już z niego zdarłam. 
Podczas szlifowania doszłam do wniosku, że nie będę go malować, jak już skończę szlifować, gdyż bardzo podoba mi się w formie przeszlifowanej. Zresztą obawiam się, że nie potrafiłabym tak ładnie pomalować kwiatków. :)))

Patrząc na zdjęcia mam wrażenie, że Ari to mała megalomanka. ;))









Buziaczki Kochane Kobietki. :*
WESOŁYCH ŚWIĄT!

środa, 16 kwietnia 2014

Pocieszajka! :)



Takie żabie oczyska udało mi się upolować u rodziców w ogrodzie. :)))))))))  W oku tej rudej widać nawet dom sąsiadów. :))


A to z kolei cudna pocieszajka, którą wygrałam u CreativeDecou.
Teraz już wiecie, w jakie wzory będą obfitować nadchodzące projekty.

Tysiąc buziaków! :*

Wielki powrót i same dobre wiadomości.

W końcu!
Remont dobiegł końca, co prawda tymczasowo, ale jednak. 
Obecnie jestem w trakcie odnawiania ławeczki do przedpokoju, którą upolowałam z rodzicami w komisie. :)) Tata już  obił oparcie i siedzonko, cudnym filetowym materiałem, który wybrałam, a ja natomiast tradycyjnie wybielam drewniane części. :)) Uwielbiam drewno, po prostu uwielbiam.

Jestem właśnie w trakcie sprzątania, więc dziś pochwalę się tylko szklaną karafką, którą upolowałam przedwczoraj w Netto, za raptem 25 złotych. Jestem nią totalnie zachwycona, na zdjęciach wygląda jakby była z przyszłości. ;) Nigdy takowej karafki nie posiadałam i zawsze mi się marzyła. A, że nalewek Ci u nas dostatek, to na pewno się nie zmarnuje. (:

Bardzo, bardzo za wami tęsknie gdy mnie tu nie ma i mam nadzieję, że teraz nadrobię wszystkie zaległości.




Przy okazji możecie zobaczyć widok z mojego okna. :) Oraz pogodę jaka dziś panuje w Stargardzie.
P.S. Jestem obrzydliwą szczęściarą i wygrałam kolejne Candy.. U Weronki. Z całego serca zachęcam was do odwiedzenia bloga Weronki  - jej prace robią ogromne wrażenie, totalnie zwariował mnie projekt 'Hobbit' <3. TUTAJ znajdziecie link do siedemnastej części. ;))
Z wygranej cieszę się ogromnie, bo haftowanie bardzo przypadło mi do gustu, a przy okazji, drogą mailową Weronika wytłumaczyła mi do czego służą te cuda, które udało mi się wygrać. :)) Dziękuję, dziękuję, dziękuję! :***

P.S. Dziewczynki, kobietki Kochane, jak dobrze pójdzie (a wszystko na to wskazuje) we wrześniu z Marty W. ewoluuję w Martę K. ! :))))))))))))))

Postanowiłam dodać na koniec coś specjalnie dla Ewci, bo wiem jak bardzo uwielbia kwiaty..


Co prawda to ubiegłoroczna lilija,  (w tym roku jeszcze nie urosły) ale za to jaka cudna! :)) Zupełnie jak Ewunia. :*
Jutro wyruszam z aparatem do ogrodu, to postanowione. 

niedziela, 6 kwietnia 2014

Coraz bliżej końca..

Koniec remontu nadchodzi wielkimi krokami. :)
Szara farba okazała się totalną niezdzierajką.. Wyobrażacie sobie, że nie wystarczyły cztery warstwy białej farby żeby pokryć to cholerstwo?
Co u mnie? Jestem zdrowa, w końcu.  Już niebawem pochwalę się nowymi drzwiami, a dokładniej ich brakiem. ;)
Obecnie moim główne zajęcie to ciapanie pokoju na niebiesko.
Przeraża mnie to i obawiam się, że tym razem ambicja mnie przerosła. Efekt nie jest zadowalający, w związku z tym, zamiast ścian, popisowa minka Ari.
Życzę wszystkim udanego tygodnia i obiecuję, że wracam pełną parą. :)))


wtorek, 25 marca 2014

Remont i Arinka. (:

Dziewczynki Kochane! :) 
W kwestii remontu nie zmienia się nic, aczkolwiek mamy piękne plany. :)
Po ostatnim poście totalnie na łopatki rozłożył mnie wirus, który przerodził się w zapalenie oskrzeli a następnie zapalenie płuc. Rozchorowała się cała rodzina, ja wylądowałam na zastrzykach, więc dopiero dziś zabieramy się do pracy. (Tu muszę oddać honor Tomaszowi, który przynajmniej próbuje robić cokolwiek :)).

Dostałam cudne prezenty i nie mam się jak pochwalić! Ale już niedługo.
W chwili obecnej sufit jest pomalowany, będziemy przystępować do szlifowania i malowania ścian, najpierw na biało, a następnie UWAGA UWAGA: na niebiesko bądź turkusowo gdyż mamy w planach ściany ombre. Niebieskie od dołu i zupełnie białe u góry, tak to widzę. ^___^
Szare ściany i te koszmarne ciemne pasy to nie mój wymysł - to pozostałość po poprzednich właścicielach.
Nie znoszę ich tak bardzo, że aż ciężko mi to opisać! Te szkaradztwa zasuwają przez calutkie dwie ściany! 





A teraz przedstawiam wam Ari, naszą nową towarzyszkę życia.  :))) Pojechaliśmy po nią, dzień po pożegnaniu Bajeczki i jest jakby.. łatwiej? Nie wyobrażam sobie domu bez psa.
Tylko nie dajcie się zwieść - Ari jest bardzo charakterna!