W końcu znalazłam zastosowanie dla moich quillingowych kwiatków, tym sposobem wylądowały na drewnianym pojemniczku, na pędzle do makijażu. Brzegi przetarłam delikatnie na różowo.
Wiecie, że wczoraj wyczarowałam też dwa taborety? Już wiecie! :))
Ale pochwalę się nimi, dopiero jak polakieruję.
Ewciu - odpowiedziałam Ci na pytanie o zegarek, pod poprzednim postem.
Życzę wszystkim miłego dnia! :)
